Trondheim tuż po zachodzie słońca

W Trondheim warto wybrać się na Kristiansten festning. Szczególnie jesienią. A już najszczególniej tuż po zachodzie słońca. Wtedy miasto wygląda, jakby ktoś nałożył na nie jakiś ciepły filtr na Instagramie.

Norwegowie nie oszczędzają, więc prawie wszystko świeci się i błyszczy jak panele przed świętami. Kto bogatemu zabroni. A najlepsze jest to, że o tej porze dnia jest jeszcze przecież całkiem jasno, bo słońce ledwo co schowało się za fiordem!

Jo Nesbø pisze, że jego rodacy gaszą światło wyłącznie wtedy, gdy wyjeżdżają na dwutygodniowe wakacje. I to by się zgadzało, bo u takich na przykład naszych sąsiadów z naprzeciwka żyrandole i kinkiety świecą się non stop, w dzień i w nocy. Plafony na naszej klatce też. O fotokomórkach nie słyszeli, a gdzie jest włącznik (a raczej wyłącznik) wie tylko jakichś dwóch dziwaków z Polski…

No ale klimat dzięki tej iluminacji jest w mieście nieziemski:

Norweska nuta na dziś:

You may also like...

I co o tym sądzisz?

Loading Facebook Comments ...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *