Szwedzkie bułeczki z kardamonem w Norwegii

Bardzo słodkie, nieco pikantne i zdecydowanie nie na miejscu… Nie w Trondheim. Dlaczego? Bo Norwegowie rywalizują ze Szwedami na każdym możliwym polu. I śmieją się między innymi z – uwaga – biedy swoich sąsiadów. Z tego, że są biedni. Szwedzi. Biedni. Dla Polaków samo to już brzmi jak żart.

Niestety te dowcipy… jakby to powiedzieć… no nie są jakichś najwyższych lotów. Przykład:

– Jak sobie szwedzcy turyści radzą z wysokimi cenami w sklepach?
– Biorą ze sobą drabinę. 

Ha ha, no boki zrywać.

Albo:

– Co powstaje po przerwaniu kartki na pół?
– Puzzle dla Szweda. 

Popłakać się można, nie?
Nie.

I jeszcze jeden, nieco lepszy:

– Dlaczego Jezus nie mógł urodzić się w Szwecji?
– Bo do tego potrzebnych było jeszcze trzech mędrców i dziewica. 

Szwedzi oczywiście nie pozostają dłużni i te same kawały, tylko o Norwegach, krążą po ich kraju.

Ale koniec śmieszkowania. Wracamy do bułek. Tomka napadło na coś słodkiego i zaproponował jakieś drożdżówki. No to weszłam na ulubione MojeWypieki.com i znalazłam taki oto przepis. Przy robieniu bułeczek generalnie trzymałam się wytycznych, nie posypałam ich tylko na koniec cukrem. Żeby było dietetycznie. 50 g słodyczy mniej, a wyrzuty sumienia skutecznie zagłuszone, polecam!

W sumie wyszło 13 mięciusieńkich, profesjonalnie zwiniętych kardemummabullar o słodko-ostrym smaku. REWELACJA.

Norweska nuta na dziś – duet komików z Bergen:

You may also like...

I co o tym sądzisz?

Loading Facebook Comments ...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *