Gulasz z łosia (z pieczarkami)

Jak już zdarzyło mi się kiedyś wspomnieć, kuchnia norweska do najbogatszych nie należy. To znaczy należy, ale wyłącznie pod względem kosztu jednostkowego obiadu. Dania są proste, raczej słabo przyprawione (głównie tylko solą i pieprzem) i nieprzeładowane składnikami. Za to przyznać trzeba, że same produkty są zwykle bardzo dobrej jakości, a w pierwszym lepszym markecie można nawet kupić całkiem przyzwoitą dziczyznę. Stąd też pomysł na gulasz z łosia.

Mięsko jest proste w przygotowaniu, tylko nieco czasochłonne, bo żeby łoś nam dobrze zmiękł, potrzebuje co najmniej 2 godzin duszenia. Inaczej my wymiękniemy podczas żucia.

Gulasz z łosia – przepis (+/-)

Łosia podsmażyłam więc najpierw na masełku, a potem dusiłam go długo z dużą ilością cebuli i pieczarek (choć zdecydowanie lepsze byłyby w tym wypadku np. borowiki). Na koniec dodałam pół kubeczka śmietany (35%), aby całość była jeszcze tłustsza, jeszcze cięższa i jeszcze lepsza. Do tego gotowane ziemniaczki, et voilà – niedzielny obiad gotowy.

Gulasz z łosia – ciekawostka

400 g łosia kosztowało nas 119 koron. W powyższej wersji wystarczyło go dla dwóch osób na dwa dni.

Gulasz z łosia – zdjęcia

You may also like...

I co o tym sądzisz?

Loading Facebook Comments ...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *