Grenada – co zwiedzić w 37-stopniowym upale?


2 minut/-y czytania

U podnóża gór Sierra Nevada w Andaluzji leży Grenada (hiszp. Granada) – niegdyś centrum państwa muzułmańskiego, a aktualnie stolica prowincji o tej samej nazwie. W sezonie letnim potrafi niemiłosiernie zmęczyć człowieka upałem – do wybrzeża jest stąd około godziny jazdy samochodem, więc na odświeżającą morską bryzę nie ma co liczyć. Lepiej więc wybrać się tam jesienią lub zimą.

Jeżeli jednak nie grzeszymy nadmiarem oleju w głowie, a wypoczywać wolimy po wakacjach, to 37 st. C w cieniu i brak wiatru mogą jawić się nam jako optymalne warunki na 20-kilometrowy spacer po wąskich, rozgrzanych uliczkach miasta. Decydując się ten sierpniowy wariant wycieczki, warto natomiast przestrzegać kilku elementarnych zasad bezpieczeństwa.

Grenada – co zwiedzić w upale (i jak), by przeżyć?

  1. Przede wszystkim należy odpuścić sobie główną atrakcję Grenady, czyli Alhambrę i Generalife (to imponujący średniowieczny kompleks pałacowo-warowny wraz z ogrodami – rezydencja emirów). Zresztą… jeżeli wcześniej nie zarezerwowaliśmy biletów, to nie mamy co liczyć, by w sezonie turystycznym na spontanie dostać się do środka, bo wejścia są limitowane. A nawet gdyby jakimś cudem się udało, to nie wyobrażam sobie chodzenia po całej twierdzy w tej temperaturze. Natomiast dla tych szaleńców, którzy planują na dłużej zatrzymać się w mieście latem, dobrą opcją będzie kupienie biletów na nocne zwiedzenie.
  2. Alhambrę w sierpniu warto jednak popodziwiać z daleka – np. z punktu widokowego Mirador San Nicolás. Na górze można odpocząć, zjeść dobry obiad z widokiem na całe miasto i nawodnić organizm sangríą. Poza tym oko relaksujących się złośliwców ucieszy z pewnością widoczna jak na dłoni ogromna kolejka ludzi czekających w pełnym słońcu na wejście do pałacu…
  3. Trzeba pamiętać, by w miarę możliwości poruszać się ścieżką cienia – wzdłuż murów, pod drzewami, boczkami… Broń Boże nie wychodząc na środek jakiegokolwiek placu. Żadne zdjęcie nie jest tego warte. Żadne.
  4. Dobrym pomysłem jest  zwiedzanie relatywnie chłodnych wnętrz. Z pełnym przekonaniem mogę tutaj polecić grenadyjską katedrę (Catedral de Santa María de la Encarnación), która została wybudowana w czasach renesansu w miejscu zrównanego z ziemią Wielkiego Meczetu Grenady. Budowa rozpoczęła się w XVI wieku – krótko po odbiciu miasta przez katolickich monarchów. Konstrukcja robi wrażenie zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz. Ogromne kolumny, misterne zdobienia, drogie materiały, mnóstwo wnęk, kapliczek i kosztownych dzieł sztuki… WOW.
  5. Warto też poprzechadzać się wąskimi kupieckimi uliczkami, w których pełno jest sklepików i kramików z pamiątkami i rękodziełami. A dlaczego warto? Z dwóch powodów. Po pierwsze, są bardzo klimatyczne (w starym, arabskim stylu). Po drugie… wnętrza sklepików są klimatyzowane.

To wszystko. W Grenadzie spędziliśmy w zasadzie tylko 8 godzin, podczas gdy zwiedzania jest na kilka dni, więc więcej rad udzielić nie mogę. Może innym razem.

Hiszpańska nuta na dziś!

You may also like...

I co o tym sądzisz?

Loading Facebook Comments ...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *